Jak to z Tarją było

Pewnie większość czytających co najmniej słyszała, że jest taka grupa, co się zwie Nightwish. Ba! Pewnie spora też część zna co najmniej kilka ich utworów. Dziś o osobie, bez której mało kto by wiedział o ich istnieniu. Ale bez obaw, nie mam zamiaru powielać tu artykułów o historii grupy. Wolę się trzymać tytułu i skupić na Tarji Turunen.

Jak podaje jej biografia, Tarja dysponuje sopranem lirycznym sięgającym trzech oktaw. Nie wiem, co to oznacza, ale pewnie to jakaś ważna informacja, skoro o niej piszą. Faktem jednak jest, że swą przyszłość wiązała nie ze sceną gothic, ale operą. Na szczęście, gdy miała 18 lat przyjęła zaproszenie do prób z powstającym zespołem Tuomasa Holopainena. Po niecałym roku prób i przygotowań oficjalnie ogłosili powstanie Nightwish.

„Sacrament of Wilderness”. Całkiem możliwe, że to pierwszy teledysk Nightwish:

Od samego początku nie było jednak między nimi chemii. Tuomas był (i jest) egocentrycznym gostkiem, zaś Tarja zawsze powtarzała, że nie ma zamiaru skończyć tylko na śpiewaniu dla Nightwish. Nie przeszkodziło im to jednak przez 9 lat być na absolutnym topie nurtu gothic opera (niektórzy inaczej określają muzykę Nightwish, ale mnie to określenie się szalenie podoba. A jeśli jestem w błędzie – niech mnie nikt z niego nie wyprowadza).

„Sleeping Sun”. Jest to druga wersja (2005) teledysku tego utworu z 1998:

W międzyczasie wyszła za mąż, urodziła dwoje dzieci. Miała mniej czasu dla reszty zespołu, ostatnie dwa lata jej działalności w Nightwish to były dwie różne strony medalu: dla publiki zgrana paczka, ale wewnątrz grupy coraz częściej dochodziło to tarć.

W 2005 roku grupa odstawiła swój „koncert życia” – ostatni z Tarją w składzie. „End of Era”, występ na miarę panteonu. Obejrzałem (niestety tylko na DVD) 3 czy 4 koncerty Nightwish, ale ten jest rewelacyjny.

„Upiór w operze” z koncertu „End of Era”:

Po tym koncercie Tarja nic nie przeczuwała, ale za jej plecami reszta zespołu kombinowała, jak się jej pozbyć. Choć żaden z członków grupy nie potrafił jej powiedziećtego wprost. Opublikowali więc „list otwarty”, w którym ponarzekali i ogłosili, że wyrzucają Tarję z zespołu. Sama Turunen przeżyła to dość ciężko, na konferencji prasowej nie wytrzymała i się rozbeczała – i nie było to aktorstwo. Widać było po niej, że zagrywka reszty zespołu mocno ją uderzyła.

Tuomas Holopainen z miejsca przyjął do zespołu nową wokalistkę, Anette Olzon. Dziewczyna charakteryzuje się dwiema cechami: skacze jak postać z kreskówki i śpiewa jak kojot o poranku. Przez czas swego wokalnego panowania Olzon zdążyła zniszczyć wszystko, co grupa zyskała dzięki Tarji. Tam, gdzie Turunen czarowała operowym wokalem, gdzie ten jej wokal robił prawie za cały koncert – porykiwania nowej wokalistki sprawiały, że rury kanalizacyjne rdzewiały, a szczury uciekały z miast, gdzie koncertowali. Może dlatego pierwszą płytę wydali dopiero dwa lato po odejściu Tarji, drugą aż po sześciu. I grupa znów zagrała jak z Tarją, ale bezczelniej: nic nie mówiąc Olzon wyjechali w trasę koncertową z nową wokalistką – Floor Jansen (ex wokal Apocalypse, After Forever).

Wracamy do Tarji. Poszła w samodzielność. Zaczęła delikatnie, albumem „Henkäys Ikuisuudesta”. Muza wyłącznie dla koneserów, ale w Finlandii (ojczyzna Turunen i Nightwish) zdobyła platynę. Potem przez rok pracowała nad albumem ambitniejszym, „My Winter Storm”. Później był jeszcze „What Lies Beneath”, ale nie ma co ukrywać – to już nie to. To już nie ta moc, jaką prezentowała z Nightwish. Pewnie dla niej ta muzyka jest ważna, ok – ale mimo całej mej sympatii do niej jakoś mnie te płyty męczą. Poza wybranymi kawałkami, bo sami przyznacie, że poniższy utwór jest super i pokazuje, jak wiele Nightwish stracił na pozbyciu się Tarji.

„Until My Last Breath” z płyty „What Lies Beneath”:

Czas na podsumowanie. Holopainen uznał, że mu Tarja niepotrzebna, a Tarja uznała, że da sobie radę sama. Stracili oboje. Mogli być dalej na szczycie list i w sercach fanów – zaczęli się jednak pętać gdzieś po przedmieściach muzyki. „Pojedynek” wygrywa Tarja przez remis ze wskazaniem.

Zdjęcie: screenshot z koncertu w Tampere (Finlandia, 2000).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*