Serial Kryminalni przebojem wszedł na ekrany telewizorów. Z prostego powodu: nie było wówczas żadnego innego polskiego kryminału, który stanowiłby jakąś przeciwwagę dla produkcji zagranicznych. Stworzenie czegoś, co swojskie, w plenerach znanych większości widzów – było strzałem w dziesiątkę.

Fabuła:

Nadkomisarz Adam Zawada jest doświadczonym i bardzo skutecznym stróżem prawa. Pracuje w wydziale kryminalnym Komendy Stołecznej, kieruje niewielkim zespołem ludzi, a sam należy do tych policjantów, którzy nie wiedzą, co to jest czas wolny. Jego podwładni to podkomisarz Marek Brodecki, którego Zawada wciągnął do pracy w policji oraz świeżo upieczona absolwentka szkoły oficerskiej, podkomisarz Barbara Storosz. Z czasem dołączy do nich posterunkowy Szczepan Żałoda (który w dalszej części zostanie młodszym aspirantem2) i aspirant Zuzanna Ostrowska.

Ekipa Zawady kierowana jest do najtrudniejszych śledztw: porwania, morderstwa, zabójstwa na zlecenie, kradzieże z ofiarami śmiertelnymi. W każdym odcinku mamy inną historię, którą policjanci muszą rozwiązać od samego początku, do zawsze zakończonego ich sukcesem końca.

Już w 1. odcinku muszą uporać się ze schwytaniem groźnego przestępcy okradającego sklepy, który nie waha się zostawić za sobą ofiary. W kolejnych mamy takie sprawy, jak zabójstwo jubilera i zamieszaną w to szajkę okradającą groby czy spalenie żywcem nielegalnych imigrantów przez młodych usytuowanych bankowców bawiących się nielegalnym wysadzaniem i podpalaniem pustostanów.

Czołówka Kryminalni 2004

Ogólnie poszczególne epizody nie grzeszą jakąś specjalną oryginalnością, ale kilka z nich zasługuje na większe uznanie, jak np. tzw. „tryptyk śląski” (trzy kolejne odcinki w 4. sezonie). Zawada ze swoimi ludźmi przenosi się na Śląsk w poszukiwaniu seryjnego mordercy grzebiącego swe ofiary żywcem. Wyszedł z tego całkiem dobry thriller, a podstawą jego stworzenia była autentyczna sprawa „Wampira z Zagłębia”. Warto jednak pamiętać o jednym: na bazie tych trzech odcinków powstał film fabularny Kryminalni: Misja śląska (2006). Stanowi on bardzo nieudany projekt, wycięto wiele scen, zatracono główny wątek i tak właściwie po tym filmie widz nie będzie wiedział, o co w tym śledztwie komisarza Zawady chodziło.

Serial w 2008 został ładnie zamknięty – wyjaśniły się wszystkie napoczęte wątki, w ostatnim odcinku mamy ogólny happy end, awanse, uśmiechy, na koniec jeszcze jedna dramatyczna akcja i finał. Wspominam o tym, gdyż w tym samym czasie stacji TVN (czyli producentowi Kryminalnych) pozazdrościł Polsat i wypuścił swoją Falę zbrodni. Ta seria została z kolei urwana i zakończona „w trakcie”, pozostawiając fanów z rozgrzebaną akcją. W sumie nic straconego (Fala była koszmarna), ale tak się nie traktuje telewidza.

Wrażenia:

Kryminalni byli chyba pierwszą – po latach przerwy od 07 zgłoś się – poważniejszą próbą stworzenia polskiego serialu kryminalnego według schematu „każdy odcinek o czymś innym”. Naszą specjalnością są seriale sensacyjne opowiadające jedną historię (Odwróceni, Sfora, Glina), mało mamy doświadczeń z produkcjami na wzór tych zza Oceanu (tasiemce kryminalne, np. takie jak Podkomisarz Brenda Johnson). Ale trafiło to w zapotrzebowanie widzów – serial zdobył sporą rzeszę autentycznych miłośników, co poskutkowało czterema Telekamerami i powstaniem fanklubów organizujących zloty. Niestety, nikt później nie spróbował wykorzystać tego sukcesu, polscy twórcy telewizyjni znów skupili się jakichś mrocznych (czyli wg nich ambitniejszych) historiach, a te lżejsze stały się parodiami serialu kryminalnego (nadmierny wysyp produkcji udających paradokumenty, jak W11 Wydział śledczy czy operowo-mydlani Policjanci i policjantki).

A w sumie szkoda, bo „zdetronizowanie” Kryminalnych nie byłoby trudne. Przy całej sympatii telewidzów, nie był to jednak serial na wysokim poziomie. Czasem wręcz nawet budził uśmiech politowania, ale trzeba pamiętać, że – poza serialami historycznymi – w Polsce mało kto potrafi zrobić dobry kryminał. Za małe środki i za dużo chęci zrzynania z Zachodu.

Obsada Kryminalnych była – (zastrzegam: wg mnie) – jego najsłabszą stroną. Marek Włodarczyk zaczął bardzo dobrze, ale z sezonu na sezon robił się coraz bardziej ciapowaty. Dla Macieja Zakościelnego była to właściwie pierwsza poważniejsza rola, do tej pory grał „ogony” w innych produkcjach. Akurat on wykorzystał tę szansę, gdyż jego popularność bardzo na Kryminalnych wzrosła. Magdalena Schejbal to porażka, od pierwszego do ostatniego odcinka pokaz wymuszonej sztuczności. Paradoksalnie, o wiele fajniej (bo naturalnie) wypadli aktorzy z dalszych planów, jak Tomasz Karolak czy Ewa Kutynia.

Ten serial na pewno będę dobrze wspominał. Zwłaszcza dziś, gdy widzę, jakie polskie seriale królują w telewizjach. Po 10 latach od zakończenia Kryminalnych nie udało się żadnej stacji stworzyć równie fajnej serii. Mamy albo ciężkie, mocne opowieści, albo coś, co jest tak porażająco słabe, że Kryminalni przy tym wyglądają błyszcząco.

Obsada:

  • Marek Włodarczyk – nadkomisarz Adam Zawada
  • Maciej Zakościelny – podkomisarz Marek Brodecki
  • Magdalena Schejbal – podkomisarz Barbara Storosz
  • Ryszard Filipski – młodszy inspektor Ryszard Grodzki
  • Dorota Landowska – prokurator Dorota Wiśniewska
  • Tomasz Karolak – posterunkowy Szczepan Żałoda
  • Adam Ferency – patolog Maksymilian Opaliński
  • Tomasz Kot – komisarz Andrzej Grudziński

Kryminalni
Emisja: od września 2004 do maja 2008
Produkcja: Polska (TVN)